Są chwile, kiedy łączą się geniusz i szczęście: 11 marca 1986 roku Charles Hull uzyskał patent na druk 3D, siejąc ziarno rewolucji przemysłowej, które wykiełkowało 30 lat później.

Niektóre rozwiązania są tak rewolucyjne, że muszą zostać wynalezione nie raz, ale dwa razy – nawet jeśli w annałach historii jako autor zapisuje się tylko jeden z odkrywców. Do takiej właśnie sytuacji doszło na początku lat 8o. ubiegłego wieku, a sprawa dotyczyła druku 3D: wprawdzie konkurenci z Francji uzyskali patent na „aparat stereolitograficzny” trzy tygodnie wcześniej, ale to Amerykanin Charles „Chuck” Hull uchodzi dziś za jego wynalazcę. Francuski zespół pod kierownictwem Alaina Le Mehautego – stanowczo zbyt rzadko wspominane nazwisko – po prostu miał pecha: firma, dla której pracował, nie widziała w pomyśle potencjału komercyjnego, więc odłożyła go do archiwum. Co innego Hull: ten przekuł koncept w produkt, a produkt w pieniądz. Jako inicjator małej rewolucji przemysłowej trafił też na zawsze do technologicznego panteonu. To rzeczywiście wspaniały pomysł, żeby złożone struktury, również wydrążone, wytwarzać nie w całości, ale stopniowo, warstwa po warstwie. Prawdziwą przyczyną sukcesu jest jednak elastyczność: czasami laser topi cząsteczki tworzywa, innym razem promieniowanie utwardza żel albo wydrukowane płaskie struktury pęcznieją pod wpływem prądu. Wszystkie rozwiązania łączy automatyzacja bardzo prostego, mechanicznego procesu. Właśnie to czyni druk 3D tak uniwersalnym. Technologia dostępna dla każdego za sprawą miniaturyzacji i spadku kosztów wykorzystuje trójwymiarowe modele zapisane w cyfrowych plikach, które można edytować i udostępniać przez Sieć. -Dzięki temu w krótkim czasie zgromadziła się wokół niej szeroka społeczność, stale rozwijająca jej potencjał.

Prosty pomysł i łut szczęścia

Druk 3D zmienia świat warstwa po warstwie

Drukowanie
Drukowanie

Mówienie o małej rewolucji przemysłowej jest uzasadnione: 6-drukarka stereolitograficzna to uniwersalne narzędzie, które ^ może nawet powielać samo siebie. Autokopiujące, autonomiczne drukarki 3D mogą w przyszłości podbić wszechświat. Na razie takie urządzenia wykorzystuje się przede wszystkim I w działach rozwoju do błyskawicznego prototypowania, w medycynie do wytwarzania -sztucznych tkanek, kości i chrząstek oraz wszędzie tam, gdzie potrzeba metody produkowania niewielkim nakładem środków narzędzi, części zamiennych o oraz modeli (agile tooling). Do wyczerpania pełnego potencjału g druku 3D wciąż jednak daleko: w przemyśle i branży kreatywnej x pojawiają się coraz to nowe próby wykorzystania tego wszechstronnego sposobu kształtowania materii. Dzięki niemu po- 1 wstają designerskie potrawy o strukturze fraktali, odzież szyta £ na zamówienie z niespotykaną wcześniej precyzją czy samo- ż dzielnie naprawiające się urządzenia.

Charles Hull wciąż czerpie profity ze swego pomysłu: jego § firma 3D Systems Corporation należy do największych producentów maszyn do błyskawicznego prototypowania.

Facebook Comments
Załaduj więcej podobnych artykułów
Załaduj więcej Redaktor
Załaduj więcej Technologia
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.

Sprawdź też

Lampy ogrodowe – co można wybrać?

Posiadając własny ogród trzeba dbać nie tylko o rośliny. Oczywiście, należy zapewnić im od…