Minął miesiąc. To było zwykłe popołudnie, 24 listopada 2014 roku. Irena Wnorowska posprzątała po obiedzie, a następnie ubrała się z zamiarem wyjścia do sklepu.

– Kupię jakieś mięso na jutro, a wracając wstąpię do naszych lokatorów po odbiór czynszu. Podobno mają już pieniądze, więc trzeba brać, dopóki jeszcze ich nie wydali. Zaczekacie na mnie z kawą, może jakieś ciasto kupię po drodze. Zjadłabym coś słodkiego… – powiedziała do męża i córki, wychodząc z mieszkania.

Miała wrócić najpóźniej za 3 kwadranse. Do osiedlowego marketu było niespełna 300 metrów, a blok, w którym było ich drugie mieszkanie, znajdował się jeszcze bliżej. Powinna być w domu najpóźniej przed „Teleexpressem”. Tymczasem dochodziła godzina 18.00, a kobieta nie dawała znaku życia. To nigdy się jej nie zdarzało. Mąż i córka zaczęli się denerwować, tym bardziej że pani Irena nie odbierała również telefonu komórkowego.

– Może się z kimś zagadała po drodze – pocieszali się nawzajem.

Kiedy jednak upłynęło kolejnych kilkanaście minut, a jej nadal nie było, córka ubrała się i poszła do sklepu, do którego wybrała się matka. Zapytała po drodze kilku sąsiadów, czy jej nie widzieli, jednak każdy przecząco kręcił głową. Rozejrzała się jeszcze po okolicy, jednak bez rezultatu. Zdenerwowana wróciła do domu. Nie wiedziała, co robić. Wreszcie postanowiła pójść do lokatorów, którzy wynajmowali ich mieszkanie. Młoda Wnorowska pojawiła się tam kilka minut po godzinie 21.00.

– Przepraszam, że niepokoję o tak późnej porze, ale szukam mamy. Nie mogę nigdzie jej znaleźć, nie wiem, co się z nią dzieje. Podobno miała od państwa odebrać czynsz – kobieta tłumaczyła cel swojej wizyty.

– Zgadza się, bytem z nią umówiony. Spotkaliśmy się przed 17.00 pod sklepem, dałem jej kopertę z pieniędzmi, zamieniliśmy kilka słów i się rozstaliśmy. Nie wiem, gdzie później poszła, nie opowiadała mi o swoich planach. Przykro mi, nie jestem w stanie pani pomóc.

Córka Ireny Wnorowskiej pożegnała się i nie czekając dłużej poszła na najbliższy posterunek policji, aby zgłosić zaginięcie matki, która od kilku godzin nie dawała znaku życia. Matce nigdy wcześniej to się nie zdarzało i córka obawiała się, że stało się jej coś złego…

Lokatorzy z piekła rodem cz.3

Facebook Comments
  • Lokatorzy z piekła rodem

    Lokatorzy z piekła rodem cz.3

    Tego samego popołudnia dyżurny komendy w C. odebrał zgłoszenie od jednego z mieszkańców dz…
  • Lokatorzy z piekła rodem

    Lokatorzy z piekła rodem cz.4

    W tym samym czasie, kiedy rodzina poszukiwała Ireny Wnorowskiej, leżącą na trawniku pod bl…
  • Lokatorzy z piekła rodem

    Lokatorzy z piekła rodem cz.5

    Policjanci zaczęli rozpytywać go o właścicielkę mieszkania. Początkowo odpowiadał trochę n…
Załaduj więcej podobnych artykułów
Załaduj więcej Redaktor
Załaduj więcej Aktualności

Jeden komentarz

  1. […] 2 minuty temu Lokatorzy z piekła rodem cz.2 […]

Sprawdź też

Dioptromierz

 Profesjonalne urządzenie, które jest niezbędnym elementem wyposażenia każdego warsztatu o…