Marcin Kotarski, który jako ostatni widział żywą Irenę Wnorowską, był pierwszym i jedynym podejrzanym w tej sprawie. Podtrzymywał swoją wersję wydarzeń o rzekomym obcym mężczyźnie w wynajmowanym przez niego mieszkaniu, ale śledczy nie bardzo chcieli w nią wierzyć. Szczególnie, że z upływem czasu przybywało obciążających go dowodów.

Po pierwszej wizycie policjantów (przypomnijmy, doszło do niej kilka minut po godzinie 17.00), Kotarski zaczął sprzątać mieszkanie i usuwać ślady krwi, które były w kuchni na ścianie, szafce kuchennej, oknie, parapecie wewnętrznym i lodówce.

Z listy połączeń telefonicznych między Wnorowską i Kotarskim w dniach 19, 23 i 24 listopada 2014 roku wynikało jedynie, że takowe miały miejsce. Mogły mieć one związek z terminem zapłaty czynszu, który zawsze przypadał w okolicy 20. dnia każdego miesiąca. Na podstawie tego wykazu – ani w śledztwie, ani potem na sali sądowej – nie było jednak możliwe ustalenie treści tych rozmów. Tym samym nieznany był powód, dla którego Irena Wnorowską poszła do wynajmowanego lokatorom mieszkania. Czy w celu odbioru czynszu, czy też z chęci sprawdzenia, w jakim stanie jest mieszkanie?

Sąd ustalił, że kobieta otrzymała tego dnia pieniądze, przy czym obojętne jest, czy nastąpiło to w mieszkaniu, czy gdzie indziej. Istotne jest, że tamtego dnia Irena Wnorowską z całą pewnością była w wynajmowanym mieszkaniu. Wprawdzie Marcin Kotarski miał przygotowane pieniądze na opłacenie czynszu za listopad, niemniej nie można wykluczyć, że pomiędzy nim a właścicielką mieszkania doszło do jakiegoś nieporozumienia. Niewątpliwie musiała to być kwestia związana z umową wynajmu, ale o co dokładnie chodziło, tego nie udało się ustalić.

Prokurator oskarżył Marcina Kotarskiego o to, że „działając w zamiarze bezpośrednim pozbawienia życia i ze szczególnym okrucieństwem, używając narzędzia ostrego, tępego, twardego poprzez kilkukrotne zadanie ciosów, doprowadził Irenę Wnorowską do powstania szeregu ran ciętych i tłuczonych na głowie, tułowiu i kończynach. Następnie tak pobitą, żyjącą wyrzucił przez okno mieszkania, znajdującego się na siódmym piętrze bloku mieszkalnego, a tym samym spowodował jej upadek z wysokości, w wyniku którego pokrzywdzona doznała wielu obrażeń, co skutkowało zgonem wymienionej”.

Na podstawie aktu oskarżenia można odtworzyć przebieg dramatycznych wydarzeń. „W mieszkaniu, między Marcinem Kotarskim i Ireną Wnorowską, doszło do rozmowy o bliżej nieustalonej treści, w trakcie której mężczyzna krzycząc, zaczął zadawać kobiecie uderzenia w głowę narzędziem twardym, tępym, tępokrawędzistym. Irena Wnorowską zasłaniała się lewą ręką przed ciosami, w związku z czym doznała także obrażeń ciała w postaci powierzchownych ran ciętych lewej dłoni, w obrębie nadgarstka i kciuka. Na skutek obrony podjętej przez właścicielkę mieszkania, Marcin Kotarski odniósł obrażenia ciała w postaci otarcia naskórka na czole, policzku, nad wargą górną, w okolicy kącików ust, poniżej wargi dolnej, otarcia palca dłoni lewej z częściowym zerwaniem płytki paznokcia dłoni lewej, oraz otarcia naskórka na klatce piersiowej i udzie lewym. Irena Wnorowską broniła się w ten sposób około 2 minut, po czym w wyniku otrzymanych uderzeń straciła przytomność. Wtedy oskarżony otworzył prawą część okna kuchennego o wymiarach 135 cm długości i 50 cm szerokości. Okno kuchenne składa się z dwóch takich samych oddzielnych części, po otwarciu których w środku znajduje się na stałe pionowy element oddzielający je. Następnie przez otwartą prawą kwaterę okna kuchennego wyrzucił nieprzytomną, żywą pokrzywdzoną. Powyższe czynności zajęły mu parę minut”.

Lokatorzy z piekła rodem cz.7

Facebook Comments
  • Lokatorzy z piekła rodem

    Lokatorzy z piekła rodem cz.3

    Tego samego popołudnia dyżurny komendy w C. odebrał zgłoszenie od jednego z mieszkańców dz…
  • Lokatorzy z piekła rodem

    Lokatorzy z piekła rodem cz.4

    W tym samym czasie, kiedy rodzina poszukiwała Ireny Wnorowskiej, leżącą na trawniku pod bl…
  • Lokatorzy z piekła rodem

    Lokatorzy z piekła rodem cz.5

    Policjanci zaczęli rozpytywać go o właścicielkę mieszkania. Początkowo odpowiadał trochę n…
Załaduj więcej podobnych artykułów
Załaduj więcej Redaktor
Załaduj więcej Aktualności
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.

Sprawdź też

Buty markowe – stale powiększający się zbiór

Nie da się ukryć, że pojęcie buty markowe mocno się zdewaluowało. Jeszcze do niedawna każd…