NIE WYSTARCZY DOBRZE WYGLĄDAĆ

Profesjonalna scena, dobre oświetlenie oraz nagłośnienie, szeroki asortyment odżywek zaprezentowany przez markowych wystawców, wystarczająco duże zaplecze dla zawodników, miła atmosfera i wiele innych plusów natury porządkowej – nic dziwnego, bo twórcą tego wydarzenia był Waldemar Nol, organizator Mistrzostw Polski w Kulturystyce i Fitness, a jednocześnie mężczyzna, który wyczynowo uprawia kulturystykę chyba od 40 lat.

Godne podziwu było również zaistnienie w Ostrołęce gościa z Kanady, Pawła Przedlackiego, człowieka, który również wpisał się wielkimi literami w historię kulturystyki.

Obaj panowie wyglądają imponująco, choć nietrudno było zauważyć, że reprezentują zupełnie odmienny styl „noszenia muskulatury”.

Zawody odbywały się w Ostrołęce, 2-3 maja. Słoneczna pogoda dodała uroku mistrzostwom, można było wyjść na dwór, a nawet opalić się.

Z przyjemnością obserwowałam rozwijającą się kategorię kulturystyki klasycznej, którą wprowadził prezes PZKFiTS Paweł Filleborn. Jasno określone kategorie wzrostowe oraz limity wagowe spowodowały, że sylwetki zawodników nie przekraczają zasad estetyki. Są oni pięknie przygotowani pod względem detali mięśni, jak i definicji. Niestety, ci sami zawodnicy często tracili urok podczas wykonywania układów dowolnych do wybranej przez siebie muzyki. Te układy wyglądały żenująco! Pa-

nowie, nie wystarczy dobrze wyglądać! Zawody ogólnopolskie to nie wystawa rzeźb w ogródkach działkowych! Pozowanie, spinanie mięśni plus ruch – to również sędziowana część konkurencji w tej dyscyplinie sportu, wyznaczająca kryteria estetyczne dla kulturystyki.

Na szczęście widownia miała okazję obejrzeć prawdziwy show w wykonaniu Tomasza Pietrasa. Panowie, tak to się robi!!! Był to jedyny zawodnik wart oklasków… i okładki w KiF.

Jeśli chodzi o fitness sylwetkowe, to muszę oświadczyć, że byłam pod wrażeniem profesjonalnego przygotowania zawodniczek. Naprawdę świetnie wyglądały wszystkie razem na scenie. Tym razem prawdziwie czarująca była Kasia Kozakiewicz, a także prezentująca świetną formę złota medalistka, Renata Jabłońska.

Niestety, występy w ramach mojej ulubionej dyscypliny, jaką jest fitness gimnastyczne, nie wzbudziły we mnie żadnych emocji. Jedynie Anna Guzik zasługuje na wysoką ocenę, bo po prostu jest moją zawodniczką i muszę przynajmniej raz pochwalić siebie w tym kontekście. Ewelina Barej, która zazwyczaj pięknie prezentuje się na scenie, tym razem wystąpiła z kontuzją kręgosłupa, co uniemożliwiło jej rozwinięcie skrzydeł i skończyło się na prostych ewolucjach. Ale trzymamy wszyscy kciuki za dalsze złote medale dziewczyn.

Naprawdę interesujące i zabawne było fitness gimnastyczne mężczyzn, niestety, w wykonaniu tylko trzech zawodników. Sylwetka Marcina Łopuckiego na tym tle wyglądała imponująco. Natomiast nie wiem, jak sędziowie poradzili sobie w ocenie układów dowolnych, bo tutaj doszło do wyjątkowego nieporozumienia. Debiutant Bartek Byjoś latał w powietrzu, demonstrując wysoki poziom przygotowania sprawnościowego, natomiast Marcin Ło-pucki „kulał” po ziemi, dając wszystkim do zrozumienia, że grawitacja to jego życie i śmierć. A Tomcio [Tomasz Brzózka], jak zwykle traktował swój pech z uśmiechem, jak nie złamie nogi, to zgubi perukę.

Trwające 2 dni zawody dały się we znaki nie tylko zawodnikom, ale również sędziom i publiczności. Finały trwające do 21.30 to było wyzwanie, część widowni nie dotrwała do występu kategorii ciężkiej kulturystów.

Podsumowując swoje wrażenia, apeluję o szkolenia w technice nakładania bronzerów, bo to jest ważne. Bronzery nakładane w ostatniej chwili grubą warstwą wyglądają nie tylko komicznie na skórze, ale na dodatek zakrywają szczegóły definicji.

Pozdrawiam wszystkich i życzę samych sukcesów – Aleksandra Kobielak

Facebook Comments
Załaduj więcej podobnych artykułów
Załaduj więcej Redaktor
Załaduj więcej Sport i Turystyka
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.

Sprawdź też

Ładne, tanie, praktyczne – wykładziny dywanowe wracają na salony.

Własne mieszkanie to marzenie każdego człowieka. Niestety ceny nieruchomości wciąż szybują…